Doszliśmy do wniosku, że ściganie się z konkurencją samymi cenami jest krótkowzroczne. Będąc początkującą firmą, albo musielibyśmy robić bez prowizji, albo poniżej kosztów, albo harować jak woły, by wyjść na swoje. Żadna z tych opcji nie była do przyjęcia.
Przystąpiliśmy więc do planu pod kryptonimem “poczwarka”.
